Niby kolejny kuriozalny wyrok tzw wymiaru tzw sprawiedliwości w prowicji polskiej Unii europejskiej.
A jednak została przekroczona granica śmieszności. Mógłbym sobie dworować, że "niezawisły" sąd, w imieniu Rzeczpospolitej skazał studenta-kibica za zdradę tajemnicy państwowej. Ale to żadna tajemnica, że premier polskiego "nierządu" jest nieudacznikiem i drobnym cwaniaczkiem, co można dość swobodnie zinterpretować jako :"ćwokiem i prostakiem".
Ale nie chce mi się naigrywać z Tuska, bo koń jaki jest każdy przecież widzi. Z wyjątkiem rzecz jasna wyznawców Platformy. Otumanionych propagandą Platformy inaczej niż wyznawcą określić się przecież nie da...
Student z Mielca wyraził tylko i wyłącznie SWOJĄ OPINIĘ o premierze-nieudaczniku, który to premier każdym swoim działaniem udowadnia , że nie powinien być nawet trenerem tramparzy C-klasowej drużyny, a cóz dopiero szefem jakiegokolwiekj rządu, włączając w to dzikie, jeszcze nie odkryte plemiona Amazonii. Zniewazać stanowiska premiera, znieważa właśnie niejaki Donald Tusk, który swoimi działaniami , a częściej brakiem odpowiednich działań, ośmiesza i deprecjonuje to najwyższe stanowisko...
Oto sąd w imieniu Rzeczpospolitej skazuje młodego człowieka za wyrażanie swojej opinii, za eksprsję swoich przekonań. Oto mamy najlepszy dowód na to, że w Polsce obowiązuje cenzura wypowiedzi. Jest to dramatyczny, sądowy zamach na wolność słowa, na wolność wypowiedzi. I to już nie jest smieszne. Tu trzeba głośno krzyczeć o powrocie stalinowskich metod walki z przeciwnikami politycznymi, metodami skazywania przez "niezawisłe" sądy. Przerabialiśmy to w Polsce, w latach piećdziesiątych ubiegłego stulecia. I miało nie powrócić w wolnej, demokratycznej Polsce. Wstyd dla sędziów, którzy takie stalinowskie wyroki wydają...
Druga część wyroku, jest jeszcze bardziej przerażająca, gdy się nad nią zastanowić. Okazuje się, że do polskiego wymiaru "sprawiedliwości" dotarła już z Zachodu chora poprawność polityczna. Chora, gdyż nie liczy się z faktami, z prawdą, tylko liczy się z naczelnymi dogmatami zlewaczałego widzenia rzeczywistości. Skazanie za "mowę nienawiści" , ktorą zdaniem sędziego jest wyrażenie "kolorowi osobnicy" - każe kazdemu zdrowemu psychicznie człowiekowi zastanowić się, czy sędziowie nie powinni cyklicznie przynosić zaświadczenia od psychiatry. Jak rozumiem nazwanie czarnoskórego czarnoskórym, zółtego-zółtym, śnadego-śniadym, białego-białym itp jest mową nienawiści. A przepraszam. Białego można zupełnie bezkarnie nazywać białasem i nikomu za to włos z głowy nie spadnie...
Student wyraził się ponoć strasznie obraźliwie o pewnej kategorii imigrantów, którzy "mieszkają w chatach z wielbłądzich gówien". Tu może przesadził, ale ja bym chętnie temu sędziemu pokazał w Kairze czy Aleksandrii, na obrzeżach miast-molochów lepianki, zbudowane ze wszelkiego badziejstwa jakie można znaleźć na pastwistkach czy wysypiskach. W chatach z błota, z klepiskiem i ludzi śpiących na tym klepisku. Miliony Egipcjan tak właśnie zyją, a że o tym nie wie sędzia w Polsce, to nie powinien się w tej sprawie wypowiadać. Bo tylko ośmiesza autorytet sędziego. O ile jeszcze po tego typu kuriozalnych wyrokach, polscy sędziowie jakikolwiek autorytet mają. Bo o jakimkolwiek szacunku, to ci szermierze niecnych i skandalicznych wyroków mogą już zapomnieć na zawsze...
Tak nikczemnie ukarany student powinien odwołać się od wyroku do Strasbourga. Nie jestem prawnikiem, ale pamiętam sprawę jakiegoś polityka, który poczuł się dotknięty obelgami na jakie był narażony w swoim kraju. Sąd europejski zdecydował, że obelgi i wyzwiska wobec nielubianych polityków nie mogą być w zadnym razie penalizowane, bo bycie politykiem wiąze się właśnie z takimi normalnymi zagrożeniami. I że nie ma przecież obowiązku bycia politykiem. A nawet, dodam, bycia premierem czy nawet bycia Forestem Gumpem w Belwederze....

Myślałem naiwnie, że na polskiej, skretyniałej scenie politycznej nic mnie już nie zdziwi.
Od ujawniania tozsamosci sedziow trzeba zaczac by poczuli sie pod kontrola gnebionego przez nich spoleczenstwa, ktore lozy na ich utrzymanie niemale pieniadze z podatkow.
pozdrawiam